Jest taki krem jak Emla, ale jest drogi i wcale nie do końca znieczula...zwłaszcza ja jakoś jestem odporna na niego, słabą ulgę przynosi. Dużo większą różnicę czuję jak się posmaruję maścią Swiss Medical. Może to kwestia większego stężenia procentowego lidokainy, które w Emla jest na poziomie 5 procent, a w Swiss już prawie 10. Opis maści i zasady stosowania są na stronie
zenn.pl.